Zaczęliśmy stosować kojec porodowy

Ostatnio na mojej hodowli nie działo się najlepiej. Różne elementy, jakby się zmówiły przeciwko mnie. Moje gospodarstwo hodowlane ma już co prawda swoje lata, bo odziedziczyłem je po przodkach, jednak przykre, że wszystko nagle zaczęło się psuć. Wiadomo, że nie jest to mały wydatek kupić nową maszynę czy nawet drzwi do budynku inwentarzowego.

Kominy wentylacyjne do chlewni – brać kredyt?

Kominy wentylacyjne do chlewniMusiałem poczynić spore inwestycje, ale teraz myślę, że będą one już na całe lata. Taką mam przynajmniej nadzieję, bo nie uśmiecha mi się znów brać kredytów na kominy wentylacyjne do chlewni. Zobaczymy jednak, co przyniesie los. Najgorsze było ostatnio to, że musiałem kupić kojec porodowy, chociaż wcześniej nie byłem do niego przekonany. Nie mogłem sobie jednak pozwolić na więcej strat. Maciory jakoś wybitnie dużo razy przygniatały młode. Miałem tego dość. Wiem, że moim kolegom po fachu się to tak często nie zdarza, dlatego też piszę, że wszystko się sprzysięgło przeciwko mnie. Poza tym kupiłem nowy silos paszowy. Nie byłem bowiem zadowolony z jakości, jaką miała ostatnio moja pasza. Kiedy widziałem, co dostarcza zwierzętom do jedzenia paszociąg, to rychło podjąłem decyzję o inwestycji. Kiedy już byłem w firmie zaopatrującej inwentarze, postanowiłem kupić nowe drzwi inwentarskie. To akurat nie jest duży wydatek, a miałem dość tych ciężkich, psujących się drzwi, które od lat były przy chlewie. Cena, jaką zaoferowano mi w firmie za wszystko, w sumie nie przerosła moich oczekiwań. Okazała się taka normalna.

Całe szczęście miałem jednak trochę oszczędności i nie musiałem wszystkiego brać na kredyt. Bardzo się z tego cieszę, bo nie lubię się zapożyczać w bankach. Uważam, że to nie jest korzystne rozwiązanie i zawsze staram się go wystrzegać jak długo się tylko da. Kredytem zwykle finansuję tylko część inwestycji.