Złapanie gumy w oponie i podnośniki pneumatyczne

Postanowiłam się wybrać na leśną przejażdżkę moim samochodem osobowym. Na moje nieszczęście odjechałam zbyt daleko, gdyż w drodze złapałam gumę. W sumie to się nie dziwię, mogłam wybrać inną trasę, gdyż ta po której jechałam była dość wyboista i w dodatku kamienista. Ale jako dobry kierowca, miałam odpowiedni sprzęt w bagażniku, w tym koło zapasowe. Trochę się bałam, że nie dam rady odkręcić koła.

Podnośniki pneumatyczne dla pewności

podnośniki pneumatyczneZaczęłam od podłożenia pod samochód dwa podnośniki pneumatyczne, tak dla pewności. Nie chciałam, aby samochód spadł mi podczas zdejmowania opony na nogę. Pierwszy raz zmieniałam koło, musicie mieć dla mnie trochę wyrozumiałości, gdy będziecie to czytać. Moje podnośniki to podnośniki kolumnowe, mają dość wysoką możliwość podniesienia samochodu, ale ja też z tym nie przesadzałam, gdyż nie chciałam przecież samochodu przewrócić. Po godzinnym mocowaniu się z odkręcaniem opony, zdjęłam tą przebitą i założyłam nową. Z tą też się trochę siłowałam, gdyż nie chciałam jadąc z powrotem do domu, aby mi te koło odpadło. Ale zanim dotarłam do domu, to zajechałam do warsztatu samochodowego, aby zdjęli te wymienione koło i jeszcze raz założyli. Oni mogli bardziej je dokręcić. Poza tym mieli też mi sprawdzić geometrie kół. Ich urządzenia do geometrii kół były dość duże w porównaniu do tych co już widziałam. Mięli też mi wymienić przebitą oponę z koła, wykorzystali w tym celu montażownice ciężarowe. Chciałam mieć koło zapasowe, bo jak bym jeździła bez takiego koła zapasowego, jakby sytuacja się powtórzyła, to nie miała bym żadnego koło i utknęłabym gdzieś. Wróciłam do domu. Mężowi nic nie powiedziałam, bo by się ze mnie śmiał i nie pozwoliłby mi ponownie wziąć samochodu, bo tak naprawdę to jego samochód, który jest z resztą jego oczkiem w głowie.

Jak zrobiłam małą rysę na samochodzie, to dopiero była awantura. A najlepsze jest to, że moje oczy wcale jej nie dostrzegały, ale za to jego oczy zauważą wszystko, co tyczy się oczywiście samochodu, bo jak zmieniłam fryzurę, to tego nie zauważył.