Dojarki a własne gospodarstwo

Własne gospodarstwo to jest to! Jedzenie z własnego ogródka, jajka z własnego kurnika i mleko pozyskane prosto od krowy, idealne do płatków śniadaniowych.

Nowoczesne gospodarstwa wyposażone są w ogromne hale udojowe z nowoczesnymi dojarkami

hala udojowaO takim czymś zawsze marzyłam. Co prawda mieszkałam cały czas w mieście, ale zawsze ciągnęło mnie na wieś. Lubiłam zwierzęta, lubiłam gotowanie, a małe własne gospodarstwo to coś czego potrzebowałam. Na pierwszy rzut poszły u mnie dojarki. Sama próbowałam kilak razy wydoić krowę, ale nie szło mi to tak dobrze, zatem wolałam zostawić to maszynie. Moje zwierzaki nie narzekają, a ja mam dostęp do świeżego mleka. Smakuje ono zupełnie inaczej, niż to z kartonu, pasteryzowane i przetworzone. To co własne zawsze będzie najlepsze. Hale udojowe to nie mój cel, ale mała pomoc się przyda. Do tej pory taki sprzęt mi starczał, ale ostatnio nie nadążam za przetwarzaniem mleka. Zrobiłam już kilka serów, serek topiony, śmietankę, jogurt, a nawet masło, rodzinie też już dałam parę moich wyrobów, ale nadal mleka było za dużo. Kupiłam więc schładzalniki do mleka, dzięki czemu jego zapas mógł sobie spokojnie czekać, aż wymyślę co można z nimi robić. Już nawet ciast mi nie starczało, bo nie do każdego się go dodaje, do wszystkich potraw mleko też nie pasuje, więc trzeba go gdzieś przetrzymywać. Teraz mam ten problem rozwiązany. Wozy paszowe to jeszcze nie ten etap, bo zwierzaków nie ma tylu i sama mogę roznosić im karmę. Może w przyszłości, jeśli gospodarka zostanie trochę rozbudowana to pomyślę nad zakupem takiego sprzętu, ale na razie nie jest to moim celem. Jedyne co myślę, że kupię to rozrzutniki obornika. Skoro i tak mam taki ,,nawóz” od krów, to może on dobrze wpłynąć na ogródek warzywny. Na razie to zbyt drogi sprzęt, ale może się przyda. Skoro roślinki mogą bardziej rosnąć to czemu nie?

Mój ogródek nie jest imponujący, ale z czasem zacznę sadzić więcej warzyw i drzewek owocowych, żeby ogród był coraz większy, a jedzenia domowego coraz mniej.