Powrót do korzeni – czyli do czego służy ziemianka?

Nowoczesne budownictwo ma niewątpliwą przewagę w tym, że jest dużo tańsze, budowa trwa znacznie szybciej niż w przypadku tradycyjnych budynków. No i oczywiście efekt końcowy potrafi oczarować nawet najbardziej wybrednego krytyka. Są też i wady, a dla mnie jedna z niech jest zasadnicza – w nowoczesnych domach nie ma piwnicy.

Budujemy ziemiankę ogrodową

ziemianka ogrodowaRazem z moim rodzeństwem wychowywaliśmy się u babci. Jej dom, niczym ze starego filmu pełen był skrytek i zakamarków. Podczas zabawy w chowanego moja najlepsza kryjówka była za skrzynią z ziemniakami w piwnicy. Teraz jako osoba dorosła z rozrzewnieniem wspominam tamte chwile. Pamiętam smak pieczonych w piekarniku warzyw, które babcia serwowała nam zimową porą. Teraz także mam ogródek ze swojskimi warzywami, ale zimą i tak jesteśmy skazani na markety ponieważ nie mamy gdzie przetrzymać naszych płodów rolnych. Ostatnio pomyślałam jednak, że może rozwiązaniem tego kłopotu byłaby ziemianka ogrodowa. Przedstawiłam ten pomysł mężowi, ponieważ to on byłby głównym wykonawcą projektu. O dziwo bardzo się ucieszył i przyznał, że jego dziadkowie mieli taką w ogrodzie i nawet kiedyś marzył o własnej. Zabraliśmy się od razu do pracy do pomocy wezwałam także moich braci, obiecując, że dostaną na wiekuistą dzierżawę część półek w nowym składziku. W takiej silnej ekipie, robota poszła naprawdę gładko i wesoło. Już po dwóch tygodniach mogłam zasiać trawę na „dachu” naszej konstrukcji. 

Dziś w środku zimy codziennie rankiem chodzę do naszej ziemianki po świeże, swojskie warzywa na obiad. Mąż zaś przechadza się doglądać albo próbować z moimi braćmi domowej roboty win. Znalazło się też miejsce na liczne weki, co znacznie odciążyło i tak już zagraconą kuchnię. Ta budowa to był naprawdę świetny pomysł.